piątek, 12 lipca 2019

Lekka apteczka wędrowca w las i góry.

130 gram apteczka? Większość mi mówi że to niemożliwe. Co Ty plastry zabrałeś? Taka apteczka to żart! Jesteś nieodpowiedzialny. To najczęściej co słyszę od moich bushcraftowych znajomych i komentatorów na temat mojej apteczki. Lecz mnie to nie dziwi, bo większość z nich naoglądało się głupich filmików na youtube, kupili gotowe apteczki w supermarketach lub po prostu piją dużo alkoholu i często przez to wpadają w głupie kontuzje. Kiedy dysponujemy wiedzą i doświadczeniem można znacząco zejść z wagi zestawu ratunkowego ale nigdy nie powinno się z niego rezygnować.



Z czego składa się moja apteczka?



Mały worek ikea

Pełni rolę lekkiego etui wodoszczelnego do przechowywania zawartości. 

Rękawiczki jednorazowe

Wypadku udzielania pierwszej pomocy lub jako część opatrunki dłoni.

Folia NRC

Unika wychłodzenia organizmu, może posłużyć do zbudowania prowizorycznego zadaszenia lub do ułatwienia służbą ratunkowym znalezienia nas.

Tabletki

Używam tylko trzech rodzajów. Przeciwbólowych, przeciwbiegunkowych i do kłopotów z zgagą czy nadkwasotą bardzo pomocne w moim wypadku. 

Opaska 10 cm x 4m

Służy do prostych opatrunków, kontuzji czy skaleczeń.

Zestaw plastrów


Po jednym na odcisk palca i pięty, cztery plastroszwy, 2 duże wodoodporne do ucięcia na odpowiedni rozmiar, jeden punktowy oraz plaster z bardzo mocnym klejem na wypadek mocnego skaleczenia.

Maść na odciski

Najtańsza z apteki, służy mi już cały sezon bardzo dobrze.

Octenisept

W małej butelce 10 ml z spryskiwaczem, wystarczający na kilka małych skaleczeń lub jednego poważnego wypadku czy kontuzji.

Małe nożyczki

Z podróby victorinox card, nadają się idealnie do cięcia plastrów, taśmy opatrunku.

Ticktwister i pinceta

Zestaw do usuwania kleszczy i drzazg.

Taśma izolacyjna i chusteczki higieniczne

Taśma i chusteczki służą do zatamowania bardzo mocnego krwawienia.



Od czego powinno się zacząć składać apteczkę?


Należy na początku odpowiedzieć, jakie kontuzje najczęściej przytrafiają na się na szlaku i z jakiej winy. Jeśli są to przecięcia nożem, wystarczy uważniej posługiwać się narzędziem lub zmienić nóż. Dużo moich znajomych raniących się nożem, kupowało za duży nóż lub z nieidealnym szlifem dla nich. Jeśli znowu łapiesz masę odcisków, trzeba zwrócić uwagę nie tylko na buty ale również na skarpety jakie używasz. Następną uwagą na którą należy zwrócić uwagę, jest wiedza medyczna. Po co nosisz w apteczce rzeczy, z których nie wiesz jak korzystać lub nie wiesz w ogóle do czego służą. Moim zdaniem każdy powinien mieć w obowiązku, przejść podstawowe przeszkolenie medyczne z udzielania pierwszej pomocy. Wiedza to podstawa, apteczka to narzędzie które pozwoli pomóc nie tylko innym ale samemu sobie. Im większa wiedza tym bardziej uboższa będzie twoja apteczka, i nie będziesz nosił masywnych apteczek w condurze. Najgorszym rozwiązaniem jest kupienie gotowego zestawu, i wpakowanie się na dół plecaka. Po pierwsze w sytuacji prostego przecięcia ręki, musimy odkopać to z plecaka zakrwawiając w tym czasie resztę ekwipunku. Po otwarciu niesprawdzonego zestawu może spotkać nas niemiła niespodzianka, że nie znajdziemy pomocnej rzeczy. Dlatego apteczka zawsze powinna być na wyciągnięcie ręki, najlepiej poświęcić na to górą kieszeń plecaka. Zestaw złożony sam, pozwala nam na szybkie znalezienie odpowiednich medykamentów do sytuacji i szybkiej reakcji. Pamiętajmy również o aplikacji RATUNEK w naszych telefonach.



poniedziałek, 8 lipca 2019

Ultralight - lekki plecak #1 Każdy miał ciężki plecak.


Na samym początku trzeba zadać sobie podstawowe pytanie. Jaki rodzaj aktywności was interesuje? Co chcecie robić? Są dwie ścieżki. Pierwsza polegająca na wędrowaniu, druga na biwakowaniu. Jeśli wybrałeś pierwszą z nich zapraszam Cię do świata lekkich kilometrów. Jeśli to druga droga, to czasem odwiedzę Cię na kiełbaskę z ogniska. Idea ultralight to nie tylko sprzęt i plecak poniżej 5 kg, szukanie super lekkiego sprzętu po youtubowych kanałach czy blogach. UL polega na czymś więcej, i dlatego właśnie dziś napiszę wstęp do całej serii jak z tradycjonalisty, ba BUSHCRAFTERA! stałem się zwolennikiem lekkiego plecaka.




Każdy na początku był tradycjonalistą z plecakiem powyżej 10 kg, sam pamiętam jak na 4 dniowy wypad miałem plecak 13 kg. Bo królowała głupia zasada "lepiej nosić niż się prosić!" dziś po latach poznałem lepsze przysłowie "lepiej mieć w głowie, niż pełne kieszenie". Trzeba przejść tysiące kilometrów, przespać miesiące po za domem żeby zrozumieć znaczenie UL. Swoją przygodę z obniżaniem wagi, nie zaczynaj jak w tradycjonalnej turystyce od sklepów, youtube czy blogów. Zacznij od notesu i kartki gdzie zapiszesz sobie najważniejszą rzecz na starcie w obniżaniu wagi. Ile ważył twój plecak oraz wypisz cały twój ekwipunek i najważniejsze ILE RAZY I DO CZEGO UŻYŁEŚ DANEJ RZECZY. Szybko zdasz sobie sprawę że masz dużą ilość niepotrzebnych gadżetów, które super wyglądają na zdjęciach ale są ci bezużyteczne. Pamiętaj jednak że jest święta dwójka którą można obniżyć ale nie zostawić. Apteczka i zestaw naprawczy, te rzeczy po odpowiednim odchudzeniu TRZEBA nosić.

JEŚLI JESTEŚ CZŁOWIEKIEM WYGODNYM, UL NIE JEST DLA CIEBIE

UL wymaga od ciebie nie tyle co poświecenia, co obniżenie znacząca strefy komfortu i wygód. Dla mnie obniżenie komfortu, jest czymś co daje mi faktyczną radość z wędrowania. Kiedy nosiłem przy sobie wszystko, i po każda rzecz mogłem sięgnąć do plecaka czułem się jak w domu lub u znajomych na działce. Zbyt duża liczba gadżetów odbierała mi surowość i cieszenie się naturą. Kawiarka, kuchenka, kawka w lesie mmm, lecz jaka pyszna jest kawa do której trzeba dojść 30 km w schronisku. Podczas swoich wędrówek przełączam dwa tryby. Samolotowy w telefonie i pustelnika w sercu. Podczas dalekich wędrówek zmniejszam zapotrzebowanie na jedzenie i wodę, jem i pije mało. Skupiając się na zdobywaniu kilometrów, cieszeniem się widokami, robieniem zdjęć czy przemyśleniach. Mając lekki plecak, robię to bez żadnego wysiłku. 

OBOZOWISKO TO TYLKO SEN

Kwiecień, ostatni miesiąc kiedy w moim ekwipunku znajduje się palnik i kartusz

Lekki plecak jest od tego żeby chodzić. Gdy wędruje sam, obozowisko rozbijam późno. Zazwyczaj pół godziny przed całkowitym zaćmieniem, żeby jak najwięcej nacieszyć się z wędrówki. Po rozbiciu namiotu, hamaka z tarpem zjadam kolacje i kładę się spać. Chodzę wcześnie spać, żeby wcześnie wstać złożyć sprzęt i wyruszyć w dalszą wędrówkę. Niestety wszyscy moi znajomi mają tradycjonalistyczny system, do którego muszę się dostosować. Chodzą spać późno lub śpią długo, po wstaniu muszą zjeść śniadanie i dopiero zaczynają się pakować i w drogę. Przez co ja będąc już o 5 na nogach, dosypiam jeszcze max 2 godziny, lub staje, pakuje się i czekam na wstaną inni. Mój sen musi wynosić minimum 6-7 godzin, jest to dla mnie ważniejsze niż jedzenie. Zazwyczaj kładę się spać o 22:00 a wstaje o 5:00. 


MUSISZ BYĆ EGOISTYCZNY

Pomocy udziel każdemu, pod innymi względami patrz tylko na siebie. Zawsze pakuj się jakbyś wędrował sam, nie myśl o innych. Nie musisz brać całego opakowania herbaty, weź tyle ile wypijesz. Weź zestaw naprawczy tylko pod swój sprzęt, nie raz doświadczyłem sytuacji że myślałem o innych a inni o mnie nie. 

CENA

Jednym z argumentów tradycjonalistów, który nie do końca jest prawdą. Tradycjonalista to w dużej części gadżetowicz, wiem bo sam nim byłem. Kupuje się dużo taniego sprzętu i jeszcze częściej się go wymienia. Czasami kupuje się rzeczy YOUTUBOWE jak to nazwę, które ludzie zaczęli kupować bo kolejny człowiek z internetu powiedział że tak musi być. Butelka Nalgene ciężka butelka, kosztująca 40 zł. Fajnie wygląda obklejona naklejkami (sam mam taką, służy mi teraz jako skarbonka na monety PTTK). Gdzie butelka pet z wodą waży i kosztuje nic. Wiadomo dla jednych może być to powiązane z ideologią produkcji plastiku, jednak zazwyczaj jest to rzecz do szpanu i fajnych fotek. Cały zestaw garnków, kilka noży, multitool, siekiera, piła składana, zestaw survivalowy, 40 m paracordu i różnych sznurków. To wszystko waży i kosztuje. W UL pozbywając się tego całego szpejowstwa, mamy więcej budżetu na kupowanie lepszych i lekkich rzeczy. Kupujemy drożej ale mniej, cieszymy się bardziej z zakupu a co za tym idzie bardziej go szanujemy. UL jak wszystko w każdej pasji ma kult szpejostwa, co roku znajdzie się bardziej lekka mata, namiot czy śpiwór. Jednak trzeba pamiętać, że sprzęt ma być tylko dodatkiem w twoim wędrowaniu. Dlatego pamiętaj że najważniejsze jest powolne rezygnowanie z jakiś rzeczy, szukanie wszechstronności w obecnym sprzęcie a nie tylko odejmowanie wagi. Co z tego że zejdziemy 1 kg, dalej mając zawalony plecak gadżetami i mając 1000 zł w portfelu mniej. 

MINIMALIZM


Po co zmniejszać wagę średnio przydatnej rzeczy, jak można jej się pozbyć całkowicie. Po co nosić dwie kurtki, jak można znaleźć rozwiązanie i nosić jedną. Buff jest idealnym przykładem jak można zastąpić nim masę rzeczy, od ręcznika, po czapkę na zimniejsze wieczory.  


Podsumowując

Po następnym swoim tripie, weź notes lub otwórz arkusz kalkulacyjny na kompie. Zapisz co ci było niepotrzebne, czego użyłeś raz a mogłeś się obejść lub czymś zastąpić. Zapisz i przemyśl. Bo może tutaj zaczyna się twoja droga, do większej ilości kilometrów i braku bólu pleców. 

poniedziałek, 1 lipca 2019

Przemyślenia sprzętowe po mazurach.

Kolejny wypad, tym razem pięć dni w terenie z czego trzy wędrówki. Mimo pomniejszenia wagi ekwipunku, zabrałem tak za dużo rzeczy i jednocześnie czegoś mi brakowało. Jeszcze kilka z nich bym wymienił, czyli przemyślenia wędrowca odcinek 2043. Mój cały ekwipunek wyniósł 6020g, z czego na plecak dźwigałem 5322g oczywiście nie licząc wody której zawsze miałem w okolicach 500ml. Największym cięciem wagi okazał się plecak, wymieniłem 900g Decathlona na 400g (po odchudzeniu z pianki pleców, zamiast tego wsadzałem tarpa) Salomon Peak 30. Nie posiadałem też zestawu do gotowania, jadłem suchy prowiant oraz obiady w stanicach.




Plecak i organizacja plecaka.


Salomon peak 30 nowy król, który zdetronizował samego Decathlona Forclaz 30 air. Uciąć pół kilo wagi na plecaku, to szok. Jednak coś za coś. Forclaz jest bardziej pojemny oraz posiada system chłodzenia pleców. Tutaj tego nie ma, co trzeba się liczyć z mokrymi plecami, mi to akurat nie przeszkadza bo nie pocę się intensywnie. Największą zaletą oprócz wagi są przemyślane kieszenie plecaka. Na szelkach mamy aż cztery kieszenie szybkiego dostępu, coś co jest wybawieniem dla osób co nie lubią nerek czy zdejmować plecaka. Dwie kieszenie z elastycznej siatki służą do noszenia bidonów, butelki pet do 700 ml oraz softflasków. Ja osobiście nosiłem w niej 500 ml butelkę pet z wodą, a w drugiej batona oraz chusteczki. Dwie mniejsze kieszenie zamykane na zamek błyskawiczny służymy mi do noszenia aparatu fotograficznej lub gps żeby mi nie wisiał. Jednak z mniejszych kieszeni ma również siatkę gdzie nosiłem gaz żelowy. Pod koniec jak uznałem że nie chce mi się już używać aparatu, przekształciłem na kieszeń edc (czołówka, zapalniczka, moskitiera na twarz). Plecak oprócz komory głównej ma ciekawe wszycie mniejszej przegrody, idealnie nadawała się do szybkiego wyciągnięcia zestawu higienicznego i naprawczego. W głównej przegrodzenie znajduje się również kieszeń na całą długość plecaka, gdzie idealnie wchodził mi tarp i mistrzostwo zastępował oryginalną piankę stabilizującą. Na górze plecaka znajduje się szybka kieszonka na zamek, gdzie idealnie mieści się moja apteczka. Boczne kieszenie, tu tylko mogę się przyczepić że nie są elastyczne jak w modelu trail. Materiałowe kieszenie się nie rozciągają przez co wkładając butelkę z wodą wypycha się do środka, bywa. Ja w nich nosiłem filtr do wody oraz sandały. Na pasie biodrowym mamy dwie elastyczne kieszenie, idealne do suszenia mokrych rzeczy podczas marszu. Tutaj kolejna uwaga, fajnie jakby były na zamek bo trochę strachu że zawartość może wylecieć. Co do samego plecaka, super kompresja oraz dopasowanie do użytkownika. Po sezonie i większej ilości tripów coś będzie można o nim więcej powiedzieć.



Przy organizacji służymy mi starzy workowi przyjaciele, 3 worki z karrimora oraz jeden worek z DD.
Żółty mieścił w sobie śpiwór, hamak i kapcie z NF, pomarańczowy ubrania, czerwony elektronikę oraz worek z DD jedzenie i reklamówkę na zakupy. Po przyjeździe przekształciłem duży żółty worek na płasko pakowany namiot. W pomarańczowy polecą ubrania, a na śpiwór będę musiał coś poszukać z mojej serii Karimora. Wiem że dużo UL, omija worki i uważa za zbędny gadżet dla mnie jednak znacząco poprawiają wygodę i organizacje pakowania czy rozmieszenia w plecaku. 


Zestaw wypoczynkowy



Ostatni raz! Żegnam! Zestaw hamak i tarp na dłużej niż jedną noc. Jako stary hamakowiec muszę powiedzieć wprost, chcesz podróżować i wypocząć jak król? Zabierz namiot. Hamak jest dobrym rozwiązaniem gdy planujemy wypad na weekend, i śpimy tylko raz. Mimo że dwie noce spędziliśmy pod hamakiem a dwie w domku. Namiot po pierwsze daje nam więcej prywatności, śpiąc drugiego dnia przy groble gdzie bawili się młodzi niemcy (pozdro dla nich sympatyczna młodzież) to tak każdy idąc zaglądał do środka. Mimo że wracali z grobli na paluszkach żeby mnie obudzić, to tak to zrobili. Do hamaków mało kto jest przygotowany, odpowiedni odstęp drzew, dobra miejscówka żeby nie rozbijać się jak bezdomny, odpowiednie zabezpieczenie sprzętu przed kradzieżą (miałem plecak z wszystkim spakowany w worku na śmieci i robił za poduszkę), w namiocie nie mam tego problemu bo żeby coś się stało ktoś musi otworzyć albo przeciąć topik i sypialnie. Po za tym w hamaku zawsze występuje dreszczyk mocnego wiatru, silnej ulewy i nie ważne jak mocno mamy przymocowany tarp to może wyrwać śledzie. Kiedy jest nam gorąco w namiocie możemy przerobić śpiwór w kołdrę, a jak będzie zimno znowu się zapiąć. Tutaj odpada bo śpiwór nam spadnie na ziemie, lub jak nas wychłodzi trudno będzie złapać odpowiednią termikę. Hamak jest dobry żeby wychillować się w weekend, lub na szybkie wędrówki. Sam używam minimalistycznego hamaka UL od Easy Hammock, świetna sprawa i użyłem również tarpa z DD hammock M 3,20 na 2,60. Cały zestaw ważył tylko 1070g. Co dla UL jest marzeniem idealnego wypoczynku, jednak komfort spania jest dla mnie ważniejszy niż jedzenie i picie na szlaku. Wolę Zabrać mój namiot 1300g i matę 500g. Może jak przyjdzie premia z pracy pod koniec roku, uda się zjeść z wagą namiotu i maty. Jednak są to wysokie koszty, a widziałem że chińskie firmy coś kombinują z superlekkimi namiotami. 



Mój pierwszy puchowy śpiwór za który bardzo dziękuje Rafałowi tutaj możecie zobaczyć jego kanał na YT https://www.youtube.com/channel/UCAWyD6BRxF2sdw7RVToPbhw gorąco polecam. Który jako pracownik Cumulusa zrobił mi super rabat na ten wspaniały śpiwór. Jest to model Cumulus lite line 200 z dodatkowym 60 g puchu. 260g puchu na materiale Pertex Quantum ważący 560g.  Mega ciepły aż powiem że za ciepły. Posiadam bardzo dużą termikę, plus tak ciepły śpiwór. Jednak pakowność oraz wykonanie pierwsza liga. Pakuje się go do małego woreczka, aż dziw że cały tam wchodzi. Jednak będę się mocno zastanawiał czy na takie gorące miesiące nie wejść w posiadanie innego modelu jakim jest Cumulus Magic.


Co się odziać? A tu pomyślę bardzo następnym razem


Zacznę chyba od zestawu nożnego, jak prawdziwy kierowca f1 trzeba zmieniać ogumienie. Dla mnie rewelacja okazały się sandały polskiej firmy Monk Sandals. Minimalistyczne sandały które idealnie dawały odpoczynek moim stopą podczas postoju w stanicach, po dniu chodzenia idealne. 215g wygody i odpoczynku dla stóp. Wędrując myślałem o dzikich noclegach, dlatego zabrałem kapcie z NF, które ani razu nie miałem na nogach. Na co dzień wędrowałem w moich superlekkich butach biegowych nike. Miałem 3 pary skarpet, dwie pary stópek biegowych i jeden zestaw długich do spania. Też chciałbym pomyśleć nad jedną parą wodoodpornych skarpet.


Góra. Koszulka z Under Amour która jest idealna jeśli chodzi o chodzenie. Była to jedyna koszulka z krótkim rękawem więc co wieczór robiłem przepierkę. I to był błąd bo do spania zabrałem termo również z UA. Teraz już wiem. Dwie koszulki z krótkim rękawkiem w razie potrzeby zakładam wiatrówkę z deca. Oprócz dodatkowo wspomnianej wiatrówki miałem jeszcze przeciwdeszczówkę z deca. Jednak ani razu jej nie założyłem. I tutaj następna decyzja, wiatrówka z pertexu, która nie zastąpi mi przeciwdeszczówki bo po 10 minutach będę mokry ale pozwoli mi dojść do najbliższego punktu gdzie się schronie lub podczas rozkładania namiotu. Po za tym idąc moją ideologią najlepsze jak rzeczy są multifunkcyjne, i lepiej nosić jedną niż dwie rzeczy.


Co na dół? Spodnie lekkie długie odpinane z Decathlonu, jednak będę szukał wersji bez odpinanego dołu w razie potrzeby tak wolałem podwinąć niż odpiąć. Za dużo z tym zachodu, a szlaki prowadziły również przez lasy gdzie była masa pokryw, kleszczy i komarów. Oprócz długich, na czas wypoczynku w stanicach miałem krótkie z UA, proste spodenki do wypoczynku. Również miałem dwie pary bokserek z kalenji które jak już wspominałem są dla mnie idealne.

Gadżetowy świat


Od kiedy porzuciłem bushcraft na rzecz wędrówek, przestałem nadmiernie obładowywać się szpejem. I zabieram tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Jeśli ktoś mi mówi najgłupsze hasło "Lepiej nosić niż się prosić" odpowiadam "Lepiej mieć wiedzę niż pełne kieszenie". Najwięcej na wyprawie korzystałem z scyzoryka victorinox camper (pseudonim na różnych grupach "Odyseusz" bo zwiedził ze mną masę wypraw, oraz "Hefajstos" z powodu przypalenia go na płycie ogniskowej). Otwierał napoje, robił jedzenie, przydał się przy mikronaprawach. Jednak brakuje mi w nim nożyczek, mam małe w apteczce jednak brakuje mi przy tym wariacie. Pożyteczny był również filtr Katadyn, który filtrował mi wodę na szlaku gdzie nie było żadnego sklepu. Wiem że muszę dołożyć parę saszetek izotonika, wiecznie o tym zapominam. Czołówka posłużyła mi może raz, ale wiadomo spaliśmy w stanicy a nie lesie a światełko w edc to podstawa. Myślałem nad lepszym modelem, jednak obecny Olight h05 z moim odchudzeniem jest dla mnie idealny. Moskitiera na twarz to było zbawienie, nie mam moskitiery do hamaka (300g dodatkowo ble) wolę zwykła moskitierę na twarz bo jak kładę się do śpiwora tylko twarz jest na wierzchu. Również do wieczornego siedzenia i pogawędki. Zapalniczkę użyłem dwa razy, do odpalenia sobie cygara oraz przypalenia odstających nitek. Apteczka przydała się dla znajomego który miał trudności z stopami, mi posłużyła z kolei do wyjęcia drzazgi z palca stopy. Apteczka waży 200g, więc nie ma co skracać. Zestaw naprawczy leżał nie ruszony, jednak te nie całe 150g. Zestaw higieniczny również w sam raz. Jednak następnym razem zamiast jednego BUFFA zabieram DWA. Buff to chyba najlepsza rzecz dla wędrowca, milion zastosowań. Ręcznik, czapka, opaska od koloru do wyboru, ogranicza się tylko wyobraźnia. Był to pierwszy mój wypad z GPS garmin etrex 20, i uważam za lekko nie udany. Po pierwsze ściągnąłem złego GPX z trasą, który powadził całkiem inaczej niż szlak oraz duża ilość knajp czy punktów postoju nie była aktywna, nie istniała czy była przeniesiona. Dlatego muszę napisać do polskiej firmy u której kupowałem GPS i mapę.. Za samą mapę dałem 100 zł to nie tak mało..


HEREZJA. Co sobie dołożę!


Jest kilka rzeczy które chciałbym dołożyć do swojego zestawu, na pewno będzie to wtyczka do gniazdka i dłuższy kabel USB. Który pozwoli mi podładować telefon w różnych miejscach, plus dodatkowo chciałbym małą ładowarkę do akumulatorków gdzie naładuje mi akumulatory z gps czy czołówki nawet z powerbanka. Ładowarka obniży ciężar noszenia zapasowych akumulatorów.




Moje przygotowanie sprzętowe oceniam średnio, jednak wyprawa potoczyła się inaczej niż była zaplanowana. Dążenie do ideału to daleka droga. 

sobota, 29 czerwca 2019

Nieudany mazurski trip

Nie wszystko zawsze kończy się szczęśliwie, z powodu braków kondycyjnych i mikro kontuzji znajomego musieliśmy zakończyć szlak Wańkowicza na 3/4 dystansu. Jak planowano zaczęliśmy z Sorkwit i z powodów wyżej wymienionych musieliśmy przerwać to w Spychowie. Wyciągałem dużą ilość lekcji z porażki, pod względem sprzętu byłem przygotowany średnio ( zabrałem za dużo) oraz wiem że co namiot to namiot. Hamak i tarp to idealna opcja na jedną noc w terenie, na więcej lub niepewną pogodę zabieram namiot. NAMIOT RULEZ.











Pierwszy dzień był wypoczynkowy w stanicy Sorkwitach, drugi ruszyliśmy na szlak i przeszliśmy do Stanicy Bieńki. Tam zjedliśmy obiad przenocowaliśmy w hamakach i ruszyliśmy w drogę.















Po Bieńkach ruszyliśmy w stronę Spychowa, jednak z powodów kondycyjnych i mikrourazu jednego z znajomych musieliśmy zatrzymać w Stadnicy Babięty.













Ostatni dzień mieliśmy dojść do Zgonu, jednak musieliśmy się już wracać z Spychowa do Mrągowa i z tej miejscowości do Sorkwity gdzie mieliśmy samochód. Osobiście uważam ten wypad za cenną lekcję na przyszłość oraz wiem że wkrótce wrócę tutaj pozałatwiaj niedokończone sprawy. Pamiętajcie niepowodzenia są najlepszym nauczycielem w życiu wędrowca.



3 spotkanie bushcraftowe

Byłem prekursorem pierwszego spotkania, teraz jako mało znany gość odwiedziłem trzecie. Przybiłem piątki z starymi znajomymi i poznałem dużo nowych osób. Przez ten okres zauważyłem jak bardzo odszedłem od bushcraftu na rzecz wędrowania w stylu ultralight. Oraz jak bardzo nabrałem doświadczenia jako piechur, i byłem skarbnicą wiedzy dla innych. Opowiadałem o tym jak przygotowuje się do wypraw, co dla mnie jest najważniejsze oraz ile wyciągam z długich wędrówek niż stylu obozowania.


Spotkanie odbyło się 21 czerwca 2019 nad Babim Lochem w Brzegu, zjechali się miłośnicy bushcraftu, survivalu oraz wędrowcy. Wspólnie spędziliśmy masę godzin na rozmowach. 

Panorama obozu

Artur z Bushcraft Trekking, często mylą nas ludzie z sobą albo uważają nas za braci

Dmuchanie materaca bardzo poważna sprawa

Chłopaki z BB oraz Artur jako gangsta

Mój szary namiot UL i typowy namiot z Decathlonu od Łukasza

Kevin bardzo mocno był zaangażowany w prace obozowe

Jak jest? Jest dobrze

Prace przy budowanie paleniska oraz opału, ja osobiście nosiłem drewno

Obozowisko BB

Często można było zauważyć moje patche

Kto głodny ten pierwszy rozpala

A masz!

Traperskie specjały

Pogawędka dwóch Andrzejów

Łobuzy

Jest ok, potwierdzam

Trudny los organizatora